Upadek banku Ueno w Paragwaju pogrążył prezydenta i zamroził konta

Blisko 3 miliony mieszkańców Paragwaju, czyli około 60% dorosłej populacji, straciło dostęp do swoich kont. Bank centralny skierował bowiem cyfrowy bank Ueno do postępowania resolution z powodu niewypłacalności. Kryzys w kilka dni doprowadził do odsunięcia od władzy prezydenta Santiago Peñi, który trafił do aresztu domowego.
Konta zablokowane z dnia na dzień
Decyzja bankowego regulatora zapadła w poniedziałek wieczorem. Następnego dnia klienci Ueno odkryli, że w aplikacji nie widzą nawet salda. Pedro Volpe, 50-letni pisarz i prawnik, przyznaje, że założenie konta było banalnie proste i można je było załatwić w telefonie. Ueno kusiło też znacznie wyższym oprocentowaniem inwestycji niż konkurencja. Teraz Volpe musi, jak sam mówi, „czynić cuda”, żeby opłacić rachunki.
Bank był w kraju wszechobecny: sponsorował reprezentację narodową, ligę i największe kluby piłkarskie. Skutki zamrożenia odczuła cała gospodarka. Firmy raportują spadek sprzedaży nawet o 80%. Zawieszono działalność mediów należących do tej samej grupy finansowej, w tym stacji radiowych i stuletniej gazety La Tribuna. Około 300 pracowników mediów nie dostanie pensji, na początek przez 90 dni. Bez świadczeń zostało też około 32 tysięcy emerytów, których publiczne fundusze emerytalne ulokowano w banku.
Prezydent, bank i bank centralny
Peña objął urząd w 2023 roku jako najmłodszy prezydent w demokratycznej historii Paragwaju. Wkrótce potem na czele banku centralnego stanął Carlos Carvallo Spalding, wcześniej prezes Ueno. Niecałe trzy miesiące później zgodził się, by Ueno, wówczas firma finansowa, stało się bankiem cyfrowym. Sam prezydent miał udziały warte około miliona dolarów w spółce, która w 2022 roku stała się Ueno Holding. Pozbył się ich dopiero w kwietniu 2025 roku, tłumacząc, że kupił je jako zwykły inwestor.
Według analityka politycznego Fabiána Chamorro rząd poluzował przepisy, co pozwoliło lokować w banku środki publiczne. Szacuje się, że trafiło tam od 800 do 860 milionów dolarów z funduszy państwowych i emerytalnych. Lokalne media od miesięcy publikowały wewnętrzne raporty banku centralnego wskazujące na nieprawidłowości, m.in. pożyczki dla firm z tej samej grupy. Prezydent nazywał to „fałszywą kampanią medialną”. Bank miał mniej niż połowę wymaganej wypłacalności, a interwencja nastąpiła dopiero pod naciskiem innych banków i opozycji.
W piątek Peña został usunięty z urzędu, choć dzień wcześniej ustąpił, licząc na zachowanie specjalnej jurysdykcji dla byłych prezydentów. Parlamentarzyści i tak pozbawili go mandatu, więc odpowiadać będzie przed zwykłymi sądami. W sobotę prokuratura postawiła mu zarzut nadużycia zaufania i zarządzania dla osobistych korzyści i wnioskuje o areszt tymczasowy. Śledztwo obejmuje także podejrzenia o nielegalne wzbogacenie, pranie pieniędzy i płatną protekcję. Peña zaprzecza wszystkim zarzutom, a jego prawnicy twierdzą, że nic nie wskazuje na to, by kierował pieniądze emerytalne do Ueno. Aresztowano też Spaldinga oraz ośmiu menedżerów i dyrektorów grupy.
Kiedy klienci odzyskają pieniądze
Fundusz gwarancyjny pokrywa depozyty do 38 tysięcy dolarów, co dotyczy ponad 90% indywidualnych klientów. W piątek ruszyły pierwsze wypłaty, ale tylko dla osób z kwotą do 1565 dolarów, bez zadłużenia i z kontem w innym banku. Paola Benítez z Asunción spełniała te warunki, a mimo to do późnego popołudnia nie odzyskała oszczędności odłożonych na ślub. „To bardzo dziwne, bardzo mylące, bardzo smutne” – mówi.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
Sprawa Paragwaju bezpośrednio Polski nie dotyczy, ale dobrze pokazuje, po co istnieją systemy gwarantowania depozytów i nadzór nad bankami. W Polsce i całej UE depozyty są chronione przez systemy gwarancyjne, a banki, także cyfrowe, podlegają nadzorowi. Paragwajski przykład przypomina jednak, że sam fundusz gwarancyjny nie rozwiązuje od razu problemu płynności: nawet przy pełnej ochronie wypłaty mogą potrwać, a procedury bywają ograniczone warunkami. Warto więc pamiętać o rozsądnej dywersyfikacji i o tym, by nie trzymać całych oszczędności w jednej instytucji, zwłaszcza gdy kusi ona wyraźnie wyższym oprocentowaniem niż rynek.
Źródło: The Guardian – „‘Very strange, very sad’: Paraguay bank collapse fells a presidency and leaves millions broke”







